Wyszukujesz psychologa w Rzeszowie? Nasza poradnia psychologiczna zapewni Ci pomoc!

DZIEDZICZNOŚĆ A ŚRODOWISKO

Problem interakcji jest zresztą rozmaicie formułowany, jak to zobaczymy w dalszych rozważaniach nad istotą i czynnikami rozwoju (por. rózdz. III, C). Tu natomiast musimy jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że spór o rolę dziedziczności i środowiska nie jest bynajmniej zamknięty. Podkreślają to psychologowie amerykańscy, jaknp. G. Murphy, który stwierdza, że: „Pojęcia dziedziczności i środowiska jako niezależnych istności są tak głęboko zakorzenione, że psychologowie coraz to wracają do sporu, zajmując pozycję «dziedzicznościową» lub «środowiskową» (…) Długo jeszcze słyszeć będziemy znane zwroty: dziedziczność a środowisko, podstawowe cechy a cechy społecznie nabyte, motywy biogeniczne a motywy socjogeniczne itp.” (Murphy, 1949, s. 443).

Tę opinię znanego psychologa amerykańskiego potwierdza dziesięć lat później D. P. Ausubel w swej obszernej pracy poświęconej teorii rozwoju dziecka (1958, s. 23). Jego zdaniem, spór na temat: „natura czy pielęgnacja” (naturę or nurture) osłabł w tym sensie, że rzadko kiedy te dwa czynniki rozpatrywane są jako wykluczające się na zasadzie „albo – albo”. Mimo to istnieje jeszcze wiele kontrowersji co do siły wpływu każdego /2. nich na różne dziedziny rozwoju: mało. również wiemy na temat mechanizmów wzajemnej interakcji tych czynników.

Na fakt potwierdzający zdanie obu wymienionych autorów zwracaliśmy uwagę w poprzednim rozdziale (II, B), omawiając rozwój psychologii dziecka w Stanach Zjednoczonych. Jak się okazuje, ożył tam pod koniec lat sześćdziesiątych pogląd o dominującej zależności poziomu inteligencji, mierzonego testami, od czynników dziedzicznych, m.in. związanych z rasą: stwierdzone w badaniach niższe na ogół ilorazy inteligencji dzieci murzyńskich przypisywano tym właśnie czynnikom. Wyniki badań tych nielicznych psychologów, którzy wskazywali na powyższą zależność (głównie A. R. J e n s e n a, którego poparł H. J. Eysenck w Anglii), spotkały się wprawdzie z potępieniem społecznym i.ostrą krytyką naukową M. Richardsa (Penguin Books, J972), w której całość tej problematyki omówiono krytycznie z punktu widzenia psychologii, biologii i socjologii. W niej także podane mniej jednak znamienna jest próba takiego właśnie nawrotu do dawno – zdawałoby się – przebrzmiałego sporu: -„dziedziczność czy środowisko” w rozwoju inteligencji, i to mimo ustalonych i nie kwestionowanych już na ogół faktów zmienności ilorazów inteligencji pod wpływem różnych oddziaływań środowiskowych i zależności rozwoju umysłowego nie tylko od wyposażenia dziedzicznego, lecz również od warunków ekonomicznych i społeczno-kulturowych, czego najlepszym przykładem mogą być właśnie w Stanach Zjednoczonych upośledzone pod tymi względami nie-białe grupy etniczne, zwłaszcza Murzyni.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.