Wyszukujesz psychologa w Rzeszowie? Nasza poradnia psychologiczna zapewni Ci pomoc!

ERIK H. ERIKSON

Wybór Erika H. Eriksona jako centralnej postaci niniejszego rozdziału poświęconego współczesnej teorii psychoanalitycznej nie nasuwa żadnych wątpliwości. Nikt inny od czasu śmierci Zygmunta Freuda nie pracował tak sumiennie nad szczegółowym wykończeniem i rozbudową wzniesionego przez Freuda gmachu psychoanalizy i nad przeformułowaniem jej zasad w taki sposób, by umożliwiły zrozumienie współczesnego świata. Świat się zmienia i jeśli jakaś teoria nie nadąża za tymi zmianami, to w końcu ulegnie stagnacji i stanie się nieprzydatna. Wystarczy czytać pisma Freuda w porządku chronologicznym, aby przekonać się, jak modyfikował on swe poglądy dotrzymując kroku zmieniającym się czasom. Po śmierci Freuda Erikson przyczynił się do realizacji tego zadania w stopniu większym niż jakakolwiek inna osoba omawiana w niniejszym rozdziale. Tchnął on nowe życie w teorię psychoanalityczną.

Niektórzy krytycy mogą twierdzić, że prace Eriksona odbiegają tak znacznie od litery i ducha psychoanalizy, że nie mieszczą się w ramach tradycji freudowskiej. Nie jest jednak naszym zadaniem dokonanie wyczerpującego porównania poglądów Eriksona z poglądami Freuda w celu ustalenia, czy jest on prawdziwym freudystą czy też nie. Pytanie to jest w każdym razie mało istotne. Czytelnik, jeśli będzie sobie tego życzył, może znaleźć jedno z ujęć różnic między Eriksonem a Freudem w pracy

Roazena (1976). Cokolwiek by mówili inni, Erikson uważa się za psychoanalityka freudowskiego. Trening w zakresie psychoanalizy odbył w samym jej centrum w Wiedniu, gdzie poddał się psychoanalizie, którą przeprowadziła Anna Freud: przez długi czas był praktykującym psychoanalitykiem, członkiem oficjalnych organizacji psychoanalitycznych, a przez 35 lat zajmował się kształceniem psychoanalityków. Erikson jest przekonany, że jego poglądy są zgodne z podstawową doktryną psychoanalizy sformułowaną przez Freuda. Gdyby Erikson musiał wybrać dla siebie jakieś określenie, prawdopodobnie wolałby, aby go nazywano postfreudystą.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.