O zdrowiu psychicznym – kontynuacja

Tak szerokie rozumienie patologii pozbawiłoby ludzkość niejednego człowieka zdrowego. Co prawda, w pewnym sensie każdego można uznać za „przypadek” (chorobowy), co żartobliwie zauważa R. M. Rust (1960) przypominając w tym samym tonie utrzymaną wypowiedź W. G. Cole, że uczucie lęku (i to zapewne takie, które uniemożliwia sprawne działanie) nie jest obce nikomu, nawet tym, którzy poddali się psychoanalizie. Należy jednak podkreślić, że mniemanie o wszechobecności patologii, jeżeli nie jest utrzymane w konwencji żartobliwej, to staje się szkodliwe jako destrukcyjny stereotyp poznawczy obniżający odporność psychiczną.

Brockington nie skłania się jednak do widzenia \y chorobie zjawiska powszechnego, lecz w swych poglądach zbliża się do definicji przyjętej (w 1946 roku) przez Światową Organizację Zdrowia. W myśl tej definicji zdrowie’ jest stanem w pełni dobrego samopoczucia fizycznego, umysłowego i społecznego, a nić tylko brakiem choroby lub niedomagania. Ten pierwszy człon definicji wskazujący na „zdrowie pozytywne” wyraźnie różni ją od licznych określeń zdrowia wysuwanych wcześniej, a które akcentowały przede wszystkim, lub wyłącznie, brak cierpienia jako charakterystyczny dla zdrowia. Tak np. Galen, podobnie jak i W. Farr, uważali zdrowie za „stan względnej, funkcjonalności organizmu i brak cierpienia” (wg F. Brockingtona, op. cit., s. 17). Człowiek chory, słaby i wyczerpany bólem z radością powitałby odzyskanie zdrowia w tym wąskim, tradycyjnym znaczeniu.

Definicja ŚOZ ujmuje jednak zdrowie szerzej, uwzględniając rezerwy sił, pełną sprawność i szeroko rozumiane dobre samopoczucie. Podobne określenia podali m. in. M. Kacprzak (1962) i B. Kożusznik (1963). Definicja ŚOZ, choć zarzuca się jej brak precyzji, utrzymała się do dzisiaj i z pożytkiem jest stosowana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *